Historia badań poligraficznych w Polsce w okresie PRL

W historii badań poligraficznych w Polsce okres PRL zajmuje miejsce szczególne, ale nie dlatego, że właśnie wtedy wypracowano dojrzały i nowoczesny model ich stosowania. Przeciwnie, bo rzeczywistość dotycząca instrumentalnych metod detekcji nieszczerości była częściowo improwizowana i zarazem bardzo charakterystyczna dla państwa, w którym praktyka służb rozwijała się zdecydowanie szybciej niż krajowe zaplecze naukowe. Do końca lat sześćdziesiątych w Polsce nie ukazała się żadna praca eksperymentalna poświęcona badaniom poligraficznym ani nawet rzetelne opracowanie przeglądowe, które przedstawiałoby stan badań (sic!) i praktyki stosowania poligrafu w Stanach Zjednoczonych, Japonii czy Izraelu. Oznaczało to, nie mniej nie więcej, że wejście poligrafu do realiów PRL nie było poprzedzone szerokim, krajowym przygotowaniem naukowym, lecz nastąpiło raczej przez praktyczne zainteresowanie aparatu państwowego tym narzędziem.

Właśnie służby państwowe i wojskowe okazały się pierwszym rzeczywistym środowiskiem instytucjonalnego użycia poligrafu w Polsce Ludowej. Pod koniec lat sześćdziesiątych Wojskowa Służba Wewnętrzna, w której strukturach mieściły się zarówno wojskowy kontrwywiad, jak i policja wojskowa, zakupiła amerykański poligraf Keelera model 6306. Nieco później własne urządzenie, również produkcji Keelera, lecz w nowszej wersji model 6308, nabyło Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, obejmujące wówczas zarówno wywiad i kontrwywiad cywilny. Sam dobór tych instytucji nie był przypadkowy. W realiach PRL poligraf nie pojawił się najpierw w laboratoriach uniwersyteckich ani w powszechnej praktyce sądowej, ale właśnie w strukturach szczególnie zainteresowanych kontrolą informacji, wiarygodności i lojalności. O wykorzystaniu poligrafu przez służby państwowe w tamtym okresie pisze bardzo ciekawie w swoich książkach Tomasz Awłasewicz.

Naprawdę istotną postacią tego okresu był płk dr Aleksander Krzyścin, którego można określić jako propagatora poligrafu w służbach specjalnych PRL. Jego rola była wielowymiarowa, bo był pasjonatem-samoukiem, bardzo dobrze znającym światową literaturę przedmiotu, autorem wielu prac naukowych z zakresu badań poligraficznych, a zarazem pierwszym poligraferem i instruktorem adeptów tej sztuki w szkole Wojskowej Służby Wewnętrznej. To o tyle ciekawe i istotne, bo pokazuje pewien paradoks tamtego czasu: rozwój praktyki opierał się w dużej mierze na jednostkowej kompetencji i zaangażowaniu konkretnych osób, nie zaś na stabilnym, szerokim systemie kształcenia czy instytucjonalnie ugruntowanej metodologii.

Zastosowanie poligrafu w WSW miało przede wszystkim charakter wewnętrzny i operacyjno-śledczy. Badania prowadzono głównie na użytek spraw pozostających w gestii pionu śledczego lub operacyjnego WSW oraz prokuratur wojskowych. Znaczną część takich postępowań stanowiły sprawy o kradzież broni, co dobrze pokazuje, że poligraf traktowano nie jako ciekawostkę techniczną, lecz jako narzędzie przydatne w obszarach szczególnie wrażliwych z punktu widzenia dyscypliny i bezpieczeństwa wojskowego. Jednym z poligraferów, podobnie jak Krzyścin uważanych w Polsce za pionierów, był płk dr Łucjan Wiśniewski, który na stałe wpisał się na karty historii WSW badając właśnie w sprawach dotyczących kradzieży broni. Co warto zaznaczyć, w trakcie niemal 60 letniej kariery zawodowej poligrafera, płk Wiśniewski przeprowadził ponad 13 tysięcy udokumentowanych badań z wykorzystaniem poligrafu wliczając badania w ramach służby w WSW, UOP, Straży Granicznej oraz w sektorze prywatnym.

Najbardziej spektakularnym przykładem wykorzystania badania poligraficznego w celach dowodowych tsmtego okresu była sprawa z zarzutami o szpiegostwo rozpoznawana przez Wojskowy Sąd Okręgowy w Bydgoszczy pod sygnaturą SO 72/69. Opinia biegłego, którym był płk dr Aleksander Krzyścin, została włączona do materiału dowodowego. Ten przypadek ma znaczenie nie tylko historyczne, lecz także symboliczne, pokazuje bowiem, że w praktyce służb i wymiaru sprawiedliwości PRL opinia z badania poligraficznego mogła zostać potraktowana jako dowód mający duże, a nawet przesądzające znaczenie procesowe, a nie wyłącznie pomocnicze.

Jednocześnie literatura dotycząca badań psychofizjologicznych w tamtym okresie, pozostawia wyraźne luki. Inne zastosowania poligrafu do celów wewnętrznych przez służby specjalne PRL nie zostały opisane szerzej. Wiadomo jednak, że zwłaszcza w MSW poligraf był wykorzystywany do szkolenia oficerów przed ich wyjazdem za granicę. To bardzo ważna wzmianka, ponieważ odsłania jeszcze inny wymiar wykorzystania tej metody. Nie tylko jako narzędzia weryfikacji po fakcie, lecz także jako elementu przygotowania operacyjnego. W tym ujęciu poligraf staje się częścią praktyki służb specjalnych ukierunkowanej na selekcję, kontrolę i trening wiarygodności w sytuacjach wysokiego ryzyka.

Od początku lat siedemdziesiątych poligraferzy WSW byli również powoływani jako biegli przez prokuratury powszechne w sprawach o przestępstwa kryminalne. W latach 1969–1976 wykonali łącznie badania poligraficzne w 223 sprawach karnych. Wspomniany już płk dr Łucjan Wiśniewski przeprowadzał badania między innymi w głośnych sprawach karnych Wampira z Zagłębia, czyli Zdzisława Marchwickiego, czy Edmunda Kolanowskiego. Oznacza to, że doświadczenie zdobywane w strukturach wojskowych zaczęło „promieniować” także poza ścisły obszar służb, choć nadal to właśnie one pozostawały podstawowym środowiskiem kompetencyjnym dla tego rodzaju badań. Ewidentnie widać więc, że służby PRL odegrały rolę w dziedzinie badań poligraficznych nie tylko w ramach własnego wykorzystania, ale również istotnie wspoierały organy ścigania.

Jeżeli chodzi o technikę badania, w realiach PRL stosowano rozwiązania odpowiadające światowemu poziomowi wcześniejszego okresu, ale nie najnowszym już wtedy standardom. W tych badaniach wykorzystywano najczęściej technikę Reida w wersji opisanej przez Reida i Inbaua w 1966 roku, pomocniczo technikę klasyczną w wersji Harrelsona i Fergusona, a tam, gdzie było to możliwe, także testy POT. Z dzisiejszej perspektywy ważne jest to, że nie był to jeszcze etap technik współczesnych w rozumieniu późniejszych technik porównań strefowych i głębszej standaryzacji metod oceny zapisów. Obraz epoki jest więc zarazem obrazem pewnego zapóźnienia, bowiem służby PRL rzeczywiście stosowały poligraf, lecz robiły to przy użyciu aparatury i metod, które nie stanowiły już najbardziej zaawansowanego stadium rozwoju tej dziedziny.

Dopełnieniem tego obrazu jest sam sprzęt. Model 6306 sprowadzony dla WSW należał do linii powojennych poligrafów Keelera produkowanych przez Associated Research Inc. Był to aparat trzykanałowy po uzupełnieniu o psychogalwanometr, a modele z lat sześćdziesiątych miały konstrukcję przenośną, umożliwiającą zarówno montaż w stole, jak i przewożenie urządzenia. Nowszy model 6308, zakupiony przez MSW na początku lat siedemdziesiątych, posiadał ulepszony system przepływu atramentu do pisaków oraz pojedyncze elektrody GSR zakładane oddzielnie na dwa palce, podczas gdy w modelu 6306 elektrody umieszczone były obok siebie w ebonitowej kostce trzymanej przez badanego w dłoni. Te szczegóły techniczne nie są wyłącznie ciekawostką. Pokazują, że służby PRL inwestowały w aparaturę realnie używaną w świecie zachodnim, ale zarazem wpisaną już w analogową, wcześniejszą fazę rozwoju badań poligraficznych.

W opowieści o PRL szczególne znaczenie ma także kwestia języka. Należy przypomnieć, że w polskiej praktyce przyjęła się nazwa „wariograf”, zaproponowana przez Pawła Horoszowskiego, którą środowisko eksperckie dziś uważa  za nietrafione i opowiada się po stronie „poligrafu”. Bądź co bądź „wariograf” przyjął się w Polsce jako synonim poligrafu i na stale zapisał się w naszym wokabularzu. W realiach PRL termin ten stał się więc elementem miejscowego słownika kryminalistycznego i służbowego, co dobrze pokazuje, że recepcja badań poligraficznych w Polsce miała własną, lokalną specyfikę.

Na tle tego wszystkiego wyraźnie widać ambiwalencję epoki. Z jednej strony służby PRL były pierwszym realnym ośrodkiem wdrożenia poligrafu w Polsce, tworząc praktykę, gromadząc doświadczenia i korzystając z tego narzędzia w sprawach wojskowych, operacyjnych i kryminalnych. Z drugiej strony rozwój ten dokonywał się w warunkach niedostatku krajowego zaplecza naukowego, ograniczonej standaryzacji i silnego uzależnienia od indywidualnych kompetencji pionierów. Jeszcze wyraźniej ujawniło się to u schyłku PRL i po jego upadku, kiedy wiele badań wykonywali byli funkcjonariusze służb policyjnych lub specjalnych, którzy zetknęli się z poligrafem właśnie w późnych latach osiemdziesiątych, lecz nie ma znanych źródeł naukowych potwierdzających, że posiadali oni w czasach PRL formalne uprawnienia eksperta wedle obowiązujących wówczas przepisów. Ich wiedza i umiejętności miały w znacznej mierze charakter praktyczny, oparty na obserwacji i przejęciu wzorców funkcjonujących pod koniec tamtej epoki.

Dlatego historia badań poligraficznych w polskich służbach PRL nie jest historią triumfalnego marszu nowoczesnej nauki przez struktury państwa. Jest raczej historią wczesnej instytucjonalizacji narzędzia, które trafiło najpierw do służb wojskowych i specjalnych, zanim zakorzeniło się szerzej w refleksji naukowej i praktyce cywilnej. To właśnie w WSW i MSW poligraf znalazł swoje pierwsze trwałe miejsce, a ludzie związani z tymi strukturami stali się pierwszymi polskimi użytkownikami i popularyzatorami tej metody. Z perspektywy historycznej był to etap zarazem pionierski i niedoskonały: ważny, bo tworzący fundament pod dalszy rozwój, lecz ograniczony przez warunki organizacyjne, techniczne i metodologiczne charakterystyczne dla realiów Polski Ludowej.

Scroll to Top