Badania przesiewowe to jeden z podstawowych i najistotniejszych instrumentów wczesnej identyfikacji ryzyka w różnych obszarach życia społecznego. Ich istotą jest wykrywanie potencjalnych zagrożeń zanim ujawnią się one w postaci konkretnych zdarzeń albo naruszeń przepisów wewnętrznych, jak i ogólnie przyjętego porządku prawnego. W tym sensie pełnią funkcję prewencyjną i prognostyczną, umożliwiając podejmowanie decyzji na podstawie – bądź co bądź – niepełnych, lecz statystycznie ustrukturyzowanych danych. W ramach procedur kadrowych szczególne miejsce zajmują badania poligraficzne, które – mimo że pierwotnie rozwijane na potrzeby postępowań śledczych – współcześnie wykorzystywane są w procesach doboru, zwłaszcza w instytucjach odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa i porządek publiczny.
Zastosowanie badań poligraficznych w rekrutacji pełni kilka równoległych funkcji. Przede wszystkim działa selekcyjnie, w tym również przez mechanizm autoselekcji, eliminując kandydatów do pracy lub służby, którzy już na etapie zgłoszenia uznają, że nie spełniają oczekiwanych kryteriów. Ściślej, kandydat mający coś do ukrycia często zrezygnuje z rekrutacji wiedząc, że na jakimś jej etapie czeka go badanie poligraficzne, czyli tzw. wykrywacz kłamstw. Ponadto badanie wariografem pełni w kontekście rekrutacji funkcję prewencyjną, zniechęcając zarówno kandydatów, jak i osoby już zatrudnione do podejmowania działań sprzecznych czy z prawem, czy po prostu z filozofią instytucji. Nie można też zapominać, że samo badanie dostarcza informacji, które często nie są dostępne przy użyciu jakichkolwiek innych metod, dając możliwość identyfikacji obszarów wymagających dalszej weryfikacji. W praktyce pytania zadawane podczas takich badań obejmują między innymi zachowania niezgodne z prawem, używanie substancji psychoaktywnych czy potencjalne powiązania z grupami podwyższonego ryzyka, a ich zakres dostosowywany jest do specyfiki danej instytucji.
Warto podkreślić, że badanie poligraficzne nie funkcjonuje jako samodzielne narzędzie decyzyjne, lecz jako element całego szerszego systemu oceny ryzyka. Jego znaczenie wynika z obiektywnie wysokiej trafności diagnostycznej oraz zdolności do ujawniania informacji wcześniej nieznanych, czy po prostu nieujawnionych przez kandydata. Jednocześnie sama metoda – jak z resztą każda metoda czy to badawcza, czy kryminalistyczna – nie jest ona zwolniona z marginesu błędu. W praktyce oznacza to konieczność przyjęcia określonego poziomu tolerancji zarówno dla błędów fałszywie pozytywnych, jak i fałszywie negatywnych. Kluczowe staje się więc nie tyle dążenie do eliminacji błędów, co ich świadome zarządzanie w zależności od priorytetów danej instytucji .
Średnia trafność badań poligraficznych w przypadku testów przesiewowych, według dostępnych obbecnie analiz, oscyluje wokół 85–87%, przy czym testy diagnostyczne osiągają wyższe wskaźniki niż testy przesiewowe (dla testów diagnostycznych jednoproblemowych jesteśmy w stanie osiągnąć nawet wartość przekraczającą 94%). Oznacza to, że w każdym przypadku należy liczyć się z określonym odsetkiem wyników niejednoznacznych oraz błędnych. Interpretacja wyników wymaga zatem uwzględnienia nie tylko samego rezultatu testu, lecz również tzw. prawdopodobieństwa bazowego, czyli częstości występowania danego zjawiska w badanej populacji i tu z pomocą przychodzi stosowany w systemie oceniania ESS-M Bayes Factor, czyli współczynnik Bayesa. Podejście bayesowskie pozwala nam reinterpretować wynik badania jako zmianę prawdopodobieństwa określonej hipotezy, a nie jako jej ostateczne potwierdzenie lub zaprzeczenie. Wynik testu nie mówi więc, czy dana osoba kłamie, tylko jak bardzo zmienia się prawdopodobieństwo, że kłamie, wobec uzyskanych danych. Kolejne badania mogą to prawdopodobieństwo zwiększać lub zmniejszać, jednak ich wpływ zależy od jakości testu oraz od wcześniejszych założeń dotyczących badanego zjawiska .
Tutaj pojawia się kluczowy problem wielokrotnego testowania, czyli powtarzania badań. W praktyce powtórne badania poligraficzne stosowane są w różnych sytuacjach, bo zarówno przy wynikach niejednoznacznych, jako „druga szansa” dla kandydata albo w przypadku pojawienia się jakichś nowych informacji wymagających weryfikacji. Rozwiązania te nie są jednolite i zależą zarówno od regulacji prawnych, jak i od przyjętej polityki bezpieczeństwa przez firmę, czy instytiucję. Jednakże z metodologicznego punktu widzenia wielokrotne testowanie rodzi poważne konsekwencje.
Z jednej strony, owszem, powtórzenie badania po wyniku pozytywnym może zwiększyć pewność diagnozy, szczególnie gdy zastosujemy bardziej precyzyjny test diagnostyczny. Tymczasem dalsze powtarzanie testów prowadzi do narastania ryzyka błędów, zwłaszcza fałszywie negatywnych. Oznacza to, że wraz z kolejnymi próbami rośnie prawdopodobieństwo „przepuszczenia” osoby, która faktycznie ukrywa istotne informacje. Dodatkowym problemem jest jeszcze możliwość uzyskania wyników rozbieżnych. Sytuacja, w której pierwszy test wskazuje na nieszczerość, a kolejny na jej brak, stawia osoby decyzyjne (zazwyczaj kadrowców) przed trudnym pytaniem o wiarygodność poszczególnych rezultatów. Nie istnieje bowiem jednoznaczna reguła rozstrzygania takich przypadków, a podejmowane decyzje mają często charakter pragmatyczny, uzależniony od kontekstu. Jednocześnie badania empiryczne wskazują, że powtórne testy nie poprawiają ogólnej trafności diagnostycznej, a wręcz mogą ją obniżać, co wiąże się choćby z efektem habituacji lub zmianą strategii zachowania badanych kandydatów.
W praktyce oznacza to, że choć powtórne badanie może skorygować część wyników fałszywie pozytywnych, to jednocześnie zwiększa liczbę błędów polegających na błędnym uznaniu osoby za wiarygodną. Z punktu widzenia bezpieczeństwa instytucji jest to szczególnie istotne, ponieważ konsekwencje dopuszczenia osoby stanowiącej realne zagrożenie mogą być znacznie poważniejsze niż odrzucenie kandydata niewinnego. W procedurach rekrutacyjnych priorytetem staje się więc minimalizacja ryzyka przyjęcia osoby niepożądanej, nawet kosztem pewnego odsetka błędnych decyzji negatywnych.
Analiza statystyczna procesów selekcyjnych pokazuje również, że badania przesiewowe działają najczęściej w modelu tzw. „kolejnych progów”. Wynik negatywny pozwala przejść dalej, natomiast wynik pozytywny inicjuje dodatkowe procedury weryfikacyjne. Nadgorliwe poleganie na powtórzeniach może prowadzić do pozornego wzrostu pewności, który w rzeczywistości maskuje rosnące ryzyko błędnych decyzji. Nie należy zatem popadać w nadgorliwe staranie o wyniki korzystne dla kandydatów, tylko zaufać doświadczeniu poligrafera i skuteczności metody, która nie jest niska. O ile, zgodnie z badaniami laboratoryjnymi, powtórne przeprowadzenie testu po pierwszym wyniku pozytywnym jest jeszcze uzasadnione, o tyle dalsze testowanie, szczególnie w sytuacji braku nowych okoliczności, nie znajduje wystarczającego uzasadnienia ani metodologicznego, ani praktycznego. Wzrost liczby testów nie przekłada się na wzrost trafności, a w pewnym momencie zaczyna działać w kierunku przeciwnym.
Problem wielokrotnego powtarzania badań wariograficznych prowadzi do istotnego napięcia między dokładnością, a bezpieczeństwem. Nie istnieje rozwiązanie, które w pełni chroniłoby interesy zarówno kandydata, jak i instytucji. W kontekście rekrutacji do struktur odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa przewagę zyskuje jednak logika minimalizacji ryzyka systemowego. Oznacza to, nie mniej nie więcej, konieczność pogodzenia się z ograniczeniami metod diagnostycznych i świadomego dobierania procedur w taki sposób, aby maksymalizować ich użyteczność, przy jednoczesnym zachowaniu kontroli nad konsekwencjami podejmowanych decyzji .



